22 grudnia

Komentarz do poprawek budżetowych

Przypomnijmy zestawienie zamieszczone na końcu omówienia poprawek budżetowych, wprowadzonych na grudniowej sesji, 22 XII br.

 

Przeznaczono:

- Na posiłki dla uczniów: 150 000 zł.

- Na proste prace ziemno-budowlane: 900 000 zł

- Na wpływy ze sprzedaży prawa własności oraz użytkowania wieczystego nieruchomości: 1 647 600 zł.

 

Zabrano:

- z działu „Domy i ośrodki kultury, świetlice i kluby” - 600 000

- z działu „Promocja jednostek samorządu terytorialnego” - 250 000

- z działu „Instytucje Kultury Fizycznej” (OSiR) - 300 000

- z działu „Działalność usługowa”  - podwyższenie kapitału zakładow. SPPK - 700 000 zł

 

Interpretacja przedstawionych wyżej bloków raczej nie nastręcza trudności. Ani co do intencji, ani co do konsekwencji. Oczywiście od razu zastrzegamy, że nie podważamy ani prawa radnych do takich, a nie innych decyzji budżetowych, ani zgodności owych decyzji z prawem. Poza żądaniami rzeczy niemożliwych do wypełnienia.

 

W naszym odbiorze już na pierwszy rzut oka widać zamysł  przyświecający wprowadzeniu omówionych osobno poprawek. Chodzi o zabezpieczenie pewnych interesów środowiskowych oraz o zablokowanie gminnych obchodów jubileuszu 750-lecia Polic. A także o ustawienie się opozycji w roli mądrego wuja, który, wiedziony głęboką troską o dobro społeczne, koryguje zaniedbania władzy wykonawczej.

 

Interesy środowiskowe

 

Wiadomo że „siłą napędową” polickiej Platformy Obywatelskiej jest grupa kolegów z PSG - Polickiego Stowarzyszenia Gospodarczego, któremu prezesuje radny Jerzy Kardziejonek. Trudno więc uznać za przypadek, że wprowadzone poprawki budżetowe jakoś dziwnie przystają do biznesowych profili liderów tego zespołu.

 

„Głodne dzieci”

 

Jest tajemnicą poliszynela, że poszerzeniem grupy uczniów objętych bezpłatnym dożywianiem żywotnie zainteresowana jest radna Bogumiła Korczyc w trosce o dobro własnego syna, prowadzącego stołówkę przy SP nr 8. Jak jednak zostało to przedstawione przez p. Gabrielę Dobę, szefową OPS, obecnie wszystkie dzieci  spełniające ustawowe kryteria są dożywiane i nie ma możliwości poszerzenia tej grupy. Sprawę regulują odpowiednie przepisy i rozporządzenia *)

 

Wprowadzeniu tego postulatu do poprawek towarzyszył specyficzny kontekst w postaci pisma dyrektora Jerzego Nędzusiaka skierowanego do Radnych. Treść pisma: TUTAJ.

 

Prace ziemno-budowlane

 

Zainteresowanie poszerzeniem „frontu robót” w tej dziedzinie jest zrozumiałe. Taką działalnością zajmuje się przynajmniej kilku członków PSG od radnego Z. Durmana zaczynając. Nie wchodząc w zasadność postanowienia o wykonaniu konkretnych prac – trudno nie dostrzec ich atrakcyjności środowiskowej.

 

Wpływy ze sprzedaży prawa własności oraz użytkowania wieczystego nieruchomości

 

Poprawki budżetowe sporą część dochodów, bo ponad 1,6 mln na projektowane inwestycje opierają na wpływach ze sprzedaży gminnego mienia. A to oznacza głównie sprzedaż działek. Wypełniając postanowienia uchwały budżetowej Burmistrz musi wystawić odpowiednią ilość działek na sprzedaż, aby wygenerować żądane środki. Duża podażą działek zainteresowani są przedsiębiorcy zajmujący się developerstwem, czyli budową na sprzedaż. Taką działalność prowadzi m.in. szef komisji rewizyjnej radny Jerzy Kardziejonek.

 

W kręgu posunięć złośliwych

 

W ustawianiu budżetu pod potrzeby polickich firm nie ma w zasadzie nic złego, przeciwnie jest to działanie słuszne, bo dające pracę mieszkańcom Polic. Problem pojawia się kiedy działaniom zrozumiałym towarzyszą posunięcia złośliwe. Niestety w poprawkach jest ich sporo.

Wymierzone są w obchody jubileuszu 750-lecia Polic, okazji do ogromnej promocji naszego miasta w skali regionu i dalej. Wymyślanie takich przedsięwzięć jak powszechna nauka angielskiego dla wszystkich przedszkolaków lub nagła akcja szczepień kosztem zabrania funduszy przeznaczonych na ww. obchody oraz promocję miasta - godzi w nas samych. Raz dlatego, że policzanie nie będą mogli godnie przeżyć wielkiego jubileuszu. Po wtóre - ze względu na odcięcie współczesnych mieszkańców Polic i całej Ziemi Polickiej od autentycznych korzeni. Po trzecie - na marne może pójść praca wielu osób, a szanse promocji miasta nie zostaną wykorzystane.

 

Po latach fałszowania historii, pod koniec XX wieku, zaczęliśmy naprawdę, za obustronną zgodą, przejmować dziedzictwo z rąk jego dawniejszych właścicieli. Nie na zasadzie przedmiotów, przesuniętych terytorialnie w wyniku wojennych wichrów, ale wolnych obywateli łączących ponad sześćdziesięcioletni wysiłek budowy naszej „rodzinnej strony” z wysiłkiem tych, którzy też swoją „Heimat” tutaj budowali. Nasza droga w przeszłość, w 750 lat istnienia Polic, aż do czasów księcia Barnima, wiedzie przez dawnych niemieckich mieszkańców tej ziemi. Ponad dziesięć lat budowane relacje miał zwieńczyć jubileusz roku 2010.

 

Prawdopodobnie nie zwieńczy, bo tego sensu nie dostrzegli wąsko patrzący biznesmeni. Pogoń za mamoną potrafi przysłonić oczy i zamknąć dostęp do sfery wyższej kultury.

Sens i autentyzm historycznej chwili potrafili dostrzec nasi niemieccy sąsiedzi odznaczając w przededniu jubileuszu Krzyżem Zasługi Burmistrza Polic. To wyróżnienie nie tylko dla odznaczonego, ale dla wszystkich mieszkańców gminy. Mieliśmy na nie odpowiedzieć wspólnie przeżytym jubileuszem. Niestety, prawdopodobnie nie odpowiemy. Z woli platformowej opozycji będzie nam głupio i będziemy się wstydzić.

 

Znając polickie realia może się zdarzyć, że w lukę, którą utworzą z konieczności skarlałe wymiary 750-lecia będzie próbował wcisnąć się pan Starosta. W powiecie PO jest u władzy i można dokonywać dowolnych przesunięć budżetowych. Niestety to nie to samo. Nie obchodzimy 750-lecia powiatu, lecz jubileusz Polic. Podobnie zresztą, jak kilka innych miast lokowanych w roku 1260 z woli Barnima Dobrego. W niedalekim Ueckermünde, też obchodzącym w przyszłym roku 750-lecie istnienia, przygotowania do różnych uroczystości trwają od dwóch lat z okładem. Imprez będzie wiele, Niemcy, wszystko jedno z jakiego stronnictwa, rangę rocznicy widzą.

 

Problem SPPK

 

Realizację największych poprawek budżetowych: remontu kanalizacji sanitarnej i deszczowej na ulicy Długosza oraz ujęć wody w Mścięcinie i Dębostrowie oparto na zablokowaniu podwyższenia kapitału zakładowego SPPK kwotą 1,7 mln złotych, uznając to posunięcie za zbyteczne. Ostatecznie obniżono kwotę do 1 mln złotych. I na nic się zdały tłumaczenia dyrektora Trzcińskiego. Tymczasem SPPK jest w dramatycznej sytuacji. Strona szczecińska nie poczuwa się do obowiązków finansowych i nie chce renegocjować niekorzystnej umowy przewozowej. Istnieje realna perspektywa zakłócenia płynności przewozów. Kto będzie winien? Tylko naiwni mogą oskarżyć Burmistrza lub władze spółki. Zresztą telewizyjna transmisja niebawem unaoczni, że to klub PO zablokował pomoc. Warto przeczytać artykuł w Gazecie Wyborczej. Link poniżej:

http://szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34939,7400392,SPPK_kontra_miasto
Ucierpi_50_tys__pasazerow_.html?utm_source=Nlt&utm_medium=Nlt&utm_campaign=1078304

 

Próba konkluzji

 

Można podnosić jeszcze i inne sprawy, choćby temat OSiR, który znów nie ma środków na dokończenie remontu dochodowych domków w trzebieskim oddziale. Można, ale po co? - jest jak jest - demokracja ma swoje prawa. Tylko Leitmotiv’em demokracji jest poszanowanie ludzi. Postawa „milczeć i słuchać” takim poszanowaniem nie jest.

 

*)

1. Art. 8 ust. 1 pkt. 2, art. 17 ust. 1 pkt. 3, art. 48 ust. 1 i 4, art. 102, art. 106. ustawy z dnia 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej (tekst jednolity Dz. U. z 2008 r. Nr 115, poz. 728).(tekst jednolity Dz. U. z 2008 r. Nr 115, poz. 728).

 

2. Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 24 lipca 2006 r. w sprawie zweryfikowanych kryteriów dochodowych oraz kwot świadczeń pieniężnych z pomocy społecznej (Dz. U. Nr 135, poz. 950)

 

3. Art. 5 ust. 1 ustawy z dnia 29 grudnia 2005 r. o ustanowieniu programu wieloletniego „Pomoc państwa w zakresie dożywiania” (Dz. U. z 2005 r. Nr 267, poz. 2259).

 

4. Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 7 lutego 2006 r. w sprawie realizacji programu wieloletniego „Pomoc państwa w zakresie dożywiania” (Dz. U. 2006 Nr 25, poz. 186).